ktoś (Gosia H)
dał mi w prezencie urodzinowym
namalowanego kota
był taki kolorowy radosny piękny
patrząc czułam buzującą radość
jakbym ? rodziła się
od nowa
a potem po raz drugi
a za chwilę znów i znów
być może w każdej chwili
rodzimy się ponownie
nie ma nas pojedynczych
lecz całe miasta
nieustannie pączkujących
chwilowych nas
przez chwilę widziałam
tę narastającą falę narodzin
może jestem szalona
niby patrzę
na niby kota
niby oczami
niby coś pojmując
|