wstecz strona główna

 

dopóki nie akceptujesz wzoru świata
służysz mu rozpraszaniem 
ja wciąż po tej rozpadającej się stronie 
spełniam swe zadanie 

marzę by przyjąć całość
w jej dobrej i złej odsłonie
lecz wąskie drzwi mojego serca
chaosem głowa płonie 

jestem wystarczająca- każdy jest - tak pragnę
lecz widzę cierpiących niż ja bardziej 
i już nie chcę służyć temu światu 
rozpadam się jak gwiazdy

i każdym morzem płaczę 

chcę inaczej 

inaczej  stworzyć nie potrafię 

a jednak czasem pośród łez
czuję że sens w tym jednak 
JEST

i czuję wtedy  serca ramą
że SENS  i JEST  - to jest to samo